Nagle mój telefon zaczął wibrować. I pojawiła się na nim wiadomość od Kasa:
Co robisz dzisiaj buntowniczko?
Buntowniczko? :O Ojejku...
Zajęta jestem.
Czyli nie pójdziesz ze mną dzisiaj do kina...
Niestety nie.
Cholera myślałem że ciebie namówię... A tak na serio,
co dzisiaj robisz?
Jadę na pogrzeb brata.
Nie odpisał. Nic. Cisza... Nie zwracając na to uwagi ubrałam się w czarną sukienkę którą dostałam od brata i skórzaną czarną kurtkę. Założyłam moje trampki i wyszłam przed dom, zamykając za sobą drzwi na klucz. Niestety, ale muszę sama jechać na jego pogrzeb... ciotka musiała wyjechać na jakąś delegacje do Hiszpanii.
Kiedy taksówkach przyjechał weszłam do taksówki. Po półtora godzinie byłam na miejscu.
Do kościoła nie weszłam, za bardzo się bałam.
- Cześć Luna. - usłyszałam miły, ciepły głos nad moim uchem.
- Hej Syriusz... - złapałam go pod ramię a ten się lekko zdziwił. Poszliśmy w stronę dołu gdzie miała być trumna mojego brata. Rozpłakałam się na Amen. Mój przyjaciel mocno mnie przytulił. Potem się uspokoiłam. Patrzyłam pusto w krzyż z imieniem Nick'a. Chłopak nie mógł znieść mojego smutku i wyprowadził mnie ze cmentarza. Przed bramą ludzie zaczęli mi składać kondolencje co mnie jeszcze bardziej dołowało. Po tym wszystkim, kiedy to moje emocje opadły zadałam jemu pytanie.
- Gdzie Ken?
- Eh.. Miesiąc temu wyjechał i nie wrócił...
- Szkoda...
- Tak...
- A co u ciebie? Sam siedzisz na przerwach?
- Na szczęście nie... Jakaś dziewczyna z naszej klasy się ze mną zaprzyjaźniła.
- Zakochałaaa się!
- Luna!
- Dobra, to moja taksówka. Pa. Będę tęsknić. - wyściskałam go i weszłam do taryfy.
Kiedy taksówkach przyjechał weszłam do taksówki. Po półtora godzinie byłam na miejscu.
Do kościoła nie weszłam, za bardzo się bałam.
- Cześć Luna. - usłyszałam miły, ciepły głos nad moim uchem.
- Hej Syriusz... - złapałam go pod ramię a ten się lekko zdziwił. Poszliśmy w stronę dołu gdzie miała być trumna mojego brata. Rozpłakałam się na Amen. Mój przyjaciel mocno mnie przytulił. Potem się uspokoiłam. Patrzyłam pusto w krzyż z imieniem Nick'a. Chłopak nie mógł znieść mojego smutku i wyprowadził mnie ze cmentarza. Przed bramą ludzie zaczęli mi składać kondolencje co mnie jeszcze bardziej dołowało. Po tym wszystkim, kiedy to moje emocje opadły zadałam jemu pytanie.
- Gdzie Ken?
- Eh.. Miesiąc temu wyjechał i nie wrócił...
- Szkoda...
- Tak...
- A co u ciebie? Sam siedzisz na przerwach?
- Na szczęście nie... Jakaś dziewczyna z naszej klasy się ze mną zaprzyjaźniła.
- Zakochałaaa się!
- Luna!
- Dobra, to moja taksówka. Pa. Będę tęsknić. - wyściskałam go i weszłam do taryfy.
~***~
Siedziałam w kawiarence obok szkoły, sama. (już w normalnych ciuchach)
- Witaj Luno.
- ... Cześć Lys...
- Czy coś się stało? - usiadł naprzeciwko mnie i złapał moją dłoń.
- N-nic, to znaczy... - mówiłam zakłopotana. - Byłam na pogrzebie brata... i no wiesz... - bezsensownie mieszałam moje kakao. Po niezręcznej ciszy w końcu się odezwałam.
- Muszę być sama w domu przez niestety prawie miesiąc...
- Będę po ciebie przychodzić. - uśmiechnął się miło. Odwzajemniłam uśmiech.
- Dzięki wielkie. - jednym łykiem pochłonęłam mój napój. - To ja pójdę do domu. Paleta czeka.
- Odprowadzić ciebie? - wstał.
- Nie dzięki za chęci. Do jutra. - przytuliłam go a on jeszcze delikatnie ujął mą dłoń i musnął ją ustami.
- Do jutra.
Kiedy byłam na miejscu zamknęłam drzwi na klucz aby nikt nie wszedł mi do niego i ściągając buty wbiegłam do mojego pokoju. Wyciągnęłam kartkę i ołówek osiemnastkę i zaczęłam rysować to co mi przyszło do głowy.
Narysowałam wilka.
- Witaj Luno.
- ... Cześć Lys...
- Czy coś się stało? - usiadł naprzeciwko mnie i złapał moją dłoń.
- N-nic, to znaczy... - mówiłam zakłopotana. - Byłam na pogrzebie brata... i no wiesz... - bezsensownie mieszałam moje kakao. Po niezręcznej ciszy w końcu się odezwałam.
- Muszę być sama w domu przez niestety prawie miesiąc...
- Będę po ciebie przychodzić. - uśmiechnął się miło. Odwzajemniłam uśmiech.
- Dzięki wielkie. - jednym łykiem pochłonęłam mój napój. - To ja pójdę do domu. Paleta czeka.
- Odprowadzić ciebie? - wstał.
- Nie dzięki za chęci. Do jutra. - przytuliłam go a on jeszcze delikatnie ujął mą dłoń i musnął ją ustami.
- Do jutra.
Kiedy byłam na miejscu zamknęłam drzwi na klucz aby nikt nie wszedł mi do niego i ściągając buty wbiegłam do mojego pokoju. Wyciągnęłam kartkę i ołówek osiemnastkę i zaczęłam rysować to co mi przyszło do głowy.
Narysowałam wilka.
![]() |
Usłyszałam znajomy głos.
- No cześć ślicznotko. - podskoczyłam ze strachu.
- Kastiel ty pedale! Co ty tutaj robisz?
- Okno, moja drogo, okno. - uśmiechnął się złowieszczo.
- Idiota.
- Dziękuję. - pogłaskał mnie po głowie. - Dobra Luna.
- Idź sobie. Nie mam ochoty na...
- Dobra, dobra, to nie ważne. Przyjdziesz na dzisiejszą imprezę?
- Nie mam ochoty, własnie wróciłam z pogrzebu gdybyś nie wiedział.
- Aaaa... No tak... Ten SMS - uderzył się w czoło.
- Dobra, przyjdę. Ale tylko na chwilę.
- Okej! - wyskoczył przez okno a ja szybko je zamknęłam.
O Jezu! O Boże! Na co ja się zgodziłam. Po co ja tam na tą imprezie idę... Ehh... Co się stało to się nie odstanie, a ja słów nie rzucam na wiatr.
Przebrałam się szybko w moje podarte jeansy i czarną bluzkę z numerem drugim. Ubrałam moje trampki i wyszłam na dwór. Przed moim domem stał...
- No cześć ślicznotko. - podskoczyłam ze strachu.
- Kastiel ty pedale! Co ty tutaj robisz?
- Okno, moja drogo, okno. - uśmiechnął się złowieszczo.
- Idiota.
- Dziękuję. - pogłaskał mnie po głowie. - Dobra Luna.
- Idź sobie. Nie mam ochoty na...
- Dobra, dobra, to nie ważne. Przyjdziesz na dzisiejszą imprezę?
- Nie mam ochoty, własnie wróciłam z pogrzebu gdybyś nie wiedział.
- Aaaa... No tak... Ten SMS - uderzył się w czoło.
- Dobra, przyjdę. Ale tylko na chwilę.
- Okej! - wyskoczył przez okno a ja szybko je zamknęłam.
O Jezu! O Boże! Na co ja się zgodziłam. Po co ja tam na tą imprezie idę... Ehh... Co się stało to się nie odstanie, a ja słów nie rzucam na wiatr.
Przebrałam się szybko w moje podarte jeansy i czarną bluzkę z numerem drugim. Ubrałam moje trampki i wyszłam na dwór. Przed moim domem stał...

Polsat....polsat,polsat,polsat! Jak tak można ... W takim momencie ... XD
OdpowiedzUsuńCałość super tylko znowu pociągnęłabym trochę akcje, ale po za tym qwzystko super xd
Czekam na kolejny i życzę weny :)
Ps. Zapraszam do siebie