niedziela, 25 października 2015

Rozdział XII

... Zaczęłam śpiewać:

I'm waking up to ash and dust
I wipe my brow and I sweat my rust
I'm breathing in the chemicals

I'm breaking in, shaping up, then checking out on the prison bus
This is it, the apocalypse
Whoa

I'm waking up, I feel it in my bones
Enough to make my system blow
Welcome to the new age, to the new age
Welcome to the new age, to the new age

Whoa, oh, oh, oh, oh, whoa, oh, oh, oh
I'm radioactive, radioactive
Whoa, oh, oh, oh, oh, whoa, oh, oh, oh
I'm radioactive, radioactive

I raise my flag, don my clothes
It's a revolution, I suppose
We're painted red to fit right in
Whoa

I'm breaking in, shaping up, 
then checking out on the prison bus
This is it, the apocalypse
Whoa

I'm waking up, I feel it in my bones
Enough to make my system blow
Welcome to the new age, to the new age
Welcome to the new age, to the new age

Whoa, oh, oh, oh, oh, whoa, oh, oh, oh
I'm radioactive, radioactive
Whoa, oh, oh, oh, oh, whoa, oh, oh, oh
I'm radioactive, radioactive

All systems go, the sun hasn't died
Deep in my bones, straight from inside

I'm waking up, I feel it in my bones
Enough to make my system blow
Welcome to the new age, to the new age
Welcome to the new age, to the new age

Whoa, oh, oh, oh, oh, whoa, oh, oh, oh
I'm radioactive, radioactive
Whoa, oh, oh, oh, oh, whoa, oh, oh, oh
I'm radioactive, radioactive

 Wszystkim dosłownie szczęki opadły. Ja lekko zawstydzona, zlana rumieńcem odstawiłam mikrofon i zrobiłam krok do tyłu.
- Dziewczyno! Byłaś niesamowita! - podbiegła do mnie Roza.
- Jak ja śpiewać nie umiem...
- Umiesz i dobrze o tym wiemy!
- Roza...
- Ona ma rację Luno. - białowłosy objął mnie ramieniem i się uśmiechnął.
 Zeskoczyłam ze sceny.
- Ejże! - przede mną stanął Kastiel. Spojrzałam na niego wielkimi oczami i znowu odczułam nieprzyjemny ból na szyi.
- Luna, zaśpiewaj z nami na koncercie... - zaproponowała Iris. Wszyscy spojrzeli na mnie błagalnym wzrokiem.
- O-okej... - utkwiłam wzrok w czerwonowłosym.
 Zagraliśmy dwie piosenki i do piwnicy jak burza wparowała Debra, szybko zrobiła ten swój udawany uśmieszek.
- Kotek! - rzuciła się na Kasa.
- Hej, Deb.
Ta spojrzała na mnie srogim wzrokiem i wessała się (dosłownie) w usta chłopaka. Otworzyłam oczy na rozszerz. Co ona próbuje tu ugrać?! Gra na moich nerwach, uczuciach? Do oczu nabierały mi się łzy, chyba naprawdę coś czuję do Kastiela, ale ta sytuacja która niedawno miała miejsce...
Odwróciłam wzrok jak najszybciej i zacisnęłam mocno powieki. Debra zaczęła mruczeć co mnie pod irytowało. Kaszlnęłam głośno i wyszłam cała w nerwach z pomieszczenia i udałam się do łazienki. Ochlapałam sobie twarz zimną wodą i spojrzałam w lustro. Przyjrzałam się moim długim włosom. Odgarnęłam je na prawą stronę i oparłam się o ścianę.
TRZASK- Hej kochana. - odwróciłam wzrok w stronę drzwi w których stała Debra.
- Czego chcesz?
- Wygryzłaś mnie... - zmrużyła oczy.
- Ja? Śmieszna jesteś. - zaśmiałam się.
- To JA miałam śpiewać na tym koncercie! Nie ty!
- A skąd to Ci do głowy przyszło? Owinęłabyś wokół palca znów Kasa? Ty go nawet nie kochasz! Wykorzystujesz go!
- Przejrzałaś mnie? Myślałam że nie jesteś zbyt mądra... - spojrzała się na drzwi i znowu na mnie. - Ale powinnam Ci podziękować za to że nie było Ciebie przez tydzień. Bardzo mi to pomogło. - uśmiechnęła się złośliwie.
- Uciekasz od tematu... - powiedziałam bardziej do siebie niż do niej.
- Słuchaj mnie, jeszcze raz powtórzę. Trzymaj się z dala od Kasa! Jasne?
- Pff... nie.
- Nie?
- Tak, nie! Chyba głucha nie jesteś!
Obróciła się na pięcie i chciała już wyjść gdy palnęłam.
- Jesteś zwykłą suką...
- Osz ty...!
PLASK
Uderzyła mnie w twarz. Dotknęłam obolałe miejsce. Patrzałam się na nią jak na potwora. Ta sama siebie uderzyła jeszcze bardziej i wyleciała z łazienki z krokodylimi łzami. Stałam bez ruchu nie wiem ile. Co ona tym próbuje ugrać?
~***~
 W końcu się ruszyłam i wyszłam z łazienki. Idąc korytarzem wszyscy na mnie krzywo patrzeli, schowałam twarz w moich fioletowych włosach i pobiegłam w stronę piwnicy. Dokończyliśmy próbę i złożyliśmy sprzęty. Już miałam wychodzić z pomieszczenia kiedy to Lysander mnie zatrzymał.
- Mogę Cię odprowadzić? - spytał się uprzejmie.
- Co? Och, tak jasne...
Kiedy wyszliśmy z terenu szkoły wiatr zawiał mi włosy do tyłu i było widać mój zaczerwieniony polik, akurat wtedy Lysander musiał się na mnie spojrzeć...
- Co Ci się stało? - odgarnął moje włosy i wpatrywał się w mój polik.
- Ach... to... to to nic... Debra mnie uderzyła...
- Uderzyła Cię? - zdziwił się.
- Ehh... Tak... ale nie martw się, następnym razem nie dam się tak łatwo.

 Otworzyłam drzwi i zaprosiłam przyjaciela do środka.
- Napijesz się czegoś?
- Nie, dzięki. - uśmiechnął się i usiadł na sofie a ja obok niego. Włączyliśmy sobie muzykę i się w nią wsłuchaliśmy. Po parunastu minutach chłopak wstał.
- To ja będę się zbierać.
Poszłam odprowadzić go do drzwi, ale...

~***~
POLSAT!
Ale tak czy siak wielki powrót! Teraz normalny system pisania >.<
Yay! 

2 komentarze:

  1. ... Jak ty możesz kończyć w takim momencie??? No ja sie pytam jak???
    W trybie natychmiastowym chce dalej!!! Już, teraz, szybko!
    Jeju mam nadzieje ze tam się stanie coś sweet ( już ty wiesz co ja mam na mysli )
    I jesli będziesz robic tą sweet scenke ( a będziesz ja robić! ) to blagam różami ja <3
    Wgl głupi kas... Co on w Deb widzi ?
    Czekam na SZYBKI kolejny rodzdzial
    Pozdrawiam i życzę weny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miało byc rozwiń ją a nie różami ... Ale moj telefon kocha mnie inaczej i pisze po swojemu ;-)

      Usuń